CV i list motywacyjny idą w parze.
Mówi się, że rekruterzy spędzają średnio 5-7 sekund na czytaniu CV. Jak wygląda list motywacyjny, czy ktoś go w ogóle otwiera i czyta?
Niestety list motywacyjny nie zawsze jest wiarygodnym kryterium dla rekrutera. Wiele osób nie wie, jak prawidłowo przygotować dokumenty aplikacyjne, przez co ich weryfikacja czasami kończy się niepowodzeniem.
O ile pierwszy wie, że powinien zawierać informacje takie jak dane osobowe, wykształcenie, doświadczenie zawodowe, kwalifikacje i umiejętności kandydata, o tyle list motywacyjny – pozornie łatwiejszy do napisania – bywa trudniejszy.
Procedura ta dotyczy głównie pisanie listów motywacyjnych, chociaż – w jakimś stopniu – może być także wykorzystana w sytuacji, kiedy opracowujemy cv o charakterze teoretycznym (studyjnym). Zbliżyliśmy się tym samym do drugiego dylematu, przed którym często staje przyszły pracownik. Jest to pytanie o charakter przyszłej swojej pracy.
Czy ma być to praca przy biurku, czy w terenie? A może biurkowo-terenowa? Taki charakter mają najczęściej prace w prywatnych firmach.
List motywacyjny to dokument, w którym autor wyjaśnia i uzasadnia swoją motywację do pracy w konkretnej firmie. Napisanie i przesłanie do pracodawcy listu motywacyjnego jest bardzo często jednym z podstawowych wymagań, jakie kandydat musi spełnić, aby wziąć udział w procesie rekrutacyjnym.
List motywacyjny to pierwszy dokument, który kandydat wysyła bezpośrednio do konkretnego pracodawcy i aplikuje na określone stanowisko. Niestety kandydaci rzadko o tym pamiętają.
List motywacyjny ma na celu przekonanie pracodawcy do wybrania konkretnego kandydata na konkretne stanowisko. Jednak ten dokument aplikacyjny musi mieć prawidłową strukturę. W Internecie można łatwo znaleźć szablony i szablony listów motywacyjnych, również dla określonych zawodów lub stanowisk.
Skoro więc CV i list motywacyjny idą w parze, należałoby je traktować jak dwa elementy jednego mechanizmu, a nie jak dwa osobne obowiązki do „odhaczenia”. Tymczasem kandydaci bardzo często myślą kategoriami minimalizmu: napisać CV, skopiować list motywacyjny sprzed trzech lat, zmienić nazwę firmy i uznać sprawę za załatwioną. Procedura pisania dokumentów aplikacyjnych zostaje wówczas sprowadzona do czynności technicznej, a nie do procesu myślowego. A to właśnie myślenie – choćby minimalne – jest tu kluczowe.
Procedura, o której mowa, nie polega na mechanicznym uzupełnianiu rubryk ani na wklejaniu gotowych formuł. Zaczyna się znacznie wcześniej, bo od odpowiedzi na pytanie, które kandydat zadaje sobie rzadko: kim właściwie jestem jako pracownik i do czego realnie się nadaję. Bez tej odpowiedzi zarówno CV, jak i list motywacyjny stają się zbiorem przypadkowych informacji, które nie tworzą żadnej spójnej całości. Rekruter to widzi od razu, nawet jeśli nie potrafi tego nazwać.
CV powinno być punktem wyjścia. To dokument faktograficzny, ale nie obiektywny. Fakty są wybierane, porządkowane i eksponowane w określonym celu. Procedura pisania CV polega więc na selekcji: co pokazujemy, a co pomijamy. Nie wszystko, co wydarzyło się w życiu zawodowym kandydata, zasługuje na miejsce w CV. Umiejętność pomijania jest tu równie ważna jak umiejętność pisania.
List motywacyjny przychodzi później i wbrew pozorom jest trudniejszy. Nie dlatego, że wymaga pięknego stylu, lecz dlatego, że wymaga decyzji. Trzeba się określić: dlaczego ta firma, dlaczego to stanowisko, dlaczego teraz. I nie chodzi o odpowiedzi, które „ładnie brzmią”, ale o takie, które są logiczne. List motywacyjny nie jest literackim wyznaniem ani esejem o marzeniach. Jest uzasadnieniem wyboru, zarówno ze strony kandydata, jak i – pośrednio – przyszłego pracodawcy.
Problem polega na tym, że kandydaci często nie wierzą w sens listu motywacyjnego. Skoro rekruter poświęca kilka sekund na CV, to po co pisać list? Odpowiedź jest prosta i jednocześnie niewygodna: list motywacyjny nie jest dla wszystkich. Jest dla tych, którzy przeszli pierwszy etap selekcji. Jeśli CV nie przyciągnie uwagi, list nie zostanie nawet otwarty. Ale jeśli CV zaciekawi, list może przesądzić sprawę. To dokument drugiej szansy albo ostatniego argumentu.
Struktura listu motywacyjnego nie jest przypadkowa. Wstęp musi jasno wskazywać, na jakie stanowisko kandydat aplikuje i skąd dowiedział się o ofercie. Część główna powinna łączyć doświadczenie z wymaganiami stanowiska, a nie powtarzać CV zdanie po zdaniu. Zakończenie natomiast nie służy do błagania o kontakt, lecz do spokojnego zaznaczenia gotowości do dalszego etapu rekrutacji. To drobiazgi, ale w procedurze mają znaczenie.
Na końcu warto uświadomić sobie jedno: procedura pisania CV i listu motywacyjnego nie ma na celu pokazania „idealnego pracownika”. Ma na celu pokazanie pracownika sensownego, spójnego i świadomego. Tylko tyle i aż tyle. Reszta – doświadczenie, umiejętności, osobowość – i tak zostanie zweryfikowana później. Dokumenty aplikacyjne mają jedynie otworzyć drzwi. A żeby je otworzyć, trzeba wiedzieć, do których drzwi się puka.