Najczęstszy problem z przypisami do źródeł elektronicznych nie dotyczy przecinka ani kolejności dat. Polega na traktowaniu wszystkich materiałów znalezionych w internecie jako jednego rodzaju publikacji. Tymczasem artykuł naukowy, książka elektroniczna, raport instytucji, wpis na stronie i zbiór danych wymagają rozpoznania ich charakteru. Sam adres internetowy nie zastępuje opisu bibliograficznego. Czytelnik powinien wiedzieć, kto odpowiada za treść, jaki dokument został wykorzystany, kiedy powstał i gdzie można go odnaleźć. Poprawny przypis umożliwia nie tylko otwarcie strony, ale również zidentyfikowanie źródła, gdy link przestanie działać albo materiał zostanie przeniesiony w inne miejsce.
Przed przygotowaniem przypisów trzeba ustalić obowiązujący system dokumentowania źródeł. W części prac stosuje się przypisy dolne, w innych odwołania autor–rok oraz końcowy wykaz literatury. Potoczne określenie „przypis internetowy” może odnosić się do obu rozwiązań, ale ich zapis nie jest identyczny. Należy sprawdzić wytyczne właściwe dla pracy i konsekwentnie stosować przyjęty styl. Nie warto łączyć przykładów pochodzących z różnych poradników bez sprawdzenia, jakie zasady reprezentują. Różnice mogą dotyczyć kolejności elementów, interpunkcji, dat dostępu i sposobu skracania kolejnych odwołań. Poniższe schematy pokazują przede wszystkim, jakie informacje należy rozpoznać; nie stanowią jednego uniwersalnego wzoru obowiązującego na wszystkich uczelniach.
Pierwszym krokiem jest ustalenie rodzaju publikacji. Plik PDF nie jest kategorią bibliograficzną, lecz formatem zapisu. Może zawierać książkę, artykuł, raport, instrukcję albo niepublikowany materiał roboczy. Podobnie tekst wyświetlany w przeglądarce może być pełnoprawnym artykułem czasopisma, a nie zwykłą stroną internetową. Jeśli publikacja ma autora, tytuł, nazwę czasopisma, rocznik, numer i zakres stron, należy zachować te dane. Ograniczenie opisu do adresu serwisu usuwa informacje potrzebne do identyfikacji. Warto więc zajrzeć do pierwszej strony dokumentu, stopki redakcyjnej lub strony opisującej publikację, zamiast przepisywać wyłącznie nazwę pliku widoczną po pobraniu.
Następnie trzeba ustalić odpowiedzialność za treść. Autorem może być osoba, zespół albo instytucja. Nie należy jednak automatycznie uznawać właściciela witryny za autora każdego zamieszczonego tam tekstu. Serwis może jedynie udostępniać cudzy raport lub przedruk. W przypadku publikacji instytucjonalnej warto sprawdzić stronę tytułową i informacje redakcyjne: czasem wskazano konkretnych autorów, a instytucja jest wydawcą. Jeśli autor nie został podany, trzeba zastosować rozwiązanie przewidziane przez przyjęty styl, zamiast dopisywać przypadkową nazwę. W przypisach szczególnie ważne jest rozróżnienie autora, redaktora i wydawcy, ponieważ każda z tych ról oznacza inny rodzaj odpowiedzialności za publikację.
Podstawowy schemat opisu samodzielnego tekstu internetowego można zapisać następująco: autor lub instytucja, tytuł tekstu, nazwa serwisu, data publikacji lub aktualizacji, adres i ewentualna data dostępu. Kolejność oraz forma zapisu zależą od stylu. Schemat z nawiasami zastępującymi rzeczywiste dane może wyglądać tak: „[Autor], [Tytuł tekstu], [Nazwa serwisu], [data publikacji], [adres], [data dostępu, jeśli wymagana]”. Nie każdy materiał zawiera wszystkie te informacje. Brakujące dane należy najpierw spróbować ustalić w samym źródle, a następnie oznaczyć lub pominąć zgodnie z zasadami. Nie wolno ich uzupełniać na podstawie przypuszczeń tylko po to, aby przypis wyglądał kompletnie.
W przypadku artykułu naukowego dostępnego online trzeba zachować dane czasopisma. Przydatny schemat obejmuje autora, tytuł artykułu, tytuł czasopisma, rok, tom, numer, strony lub numer artykułu oraz identyfikator albo adres. W przypisie odsyłającym do konkretnego fragmentu należy dodatkowo wskazać jego lokalizację. Zakres stron całego artykułu i strona cytowanego zdania pełnią różne funkcje. Jeśli czasopismo zamiast tradycyjnej paginacji stosuje numer artykułu, nie należy zamieniać go w numer strony. Warto też sprawdzić, czy wykorzystany plik jest wersją opublikowaną, czy wcześniejszym maszynopisem. Różne wersje mogą mieć inną numerację, tytuł lub treść.
Szczególną rolę odgrywa DOI, czyli trwały identyfikator publikacji. Nie jest on tym samym co adres przypadkowej kopii pliku. W APA 7 DOI podaje się dla publikacji, które go posiadają, także wtedy, gdy korzystano z wersji drukowanej. Gdy źródło ma zarówno DOI, jak i zwykły URL, w opisie APA pozostawia się DOI, przedstawiony jako aktywny adres zaczynający się od „https://doi.org/”. Zasada ta pokazuje, dlaczego nie warto automatycznie kopiować adresu z paska przeglądarki. Najpierw należy sprawdzić metadane publikacji i wytyczne stosowanego stylu. DOI również trzeba zweryfikować: błędnie przepisany identyfikator może prowadzić do innego dokumentu albo nie działać.
Opis książki elektronicznej powinien pozwalać rozpoznać konkretne wydanie. Ważne są autor, tytuł, dane wydania, wydawca i rok, a następnie elementy wymagane dla wykorzystanej postaci elektronicznej. Nie należy przypisywać książce roku pobrania zamiast roku publikacji. Osobnym problemem jest lokalizacja cytatu. Jeśli publikacja ma stałą numerację stron, można wskazać właściwą stronę. W formatach, w których układ zmienia się zależnie od urządzenia, numer ekranu nie jest stabilnym odpowiednikiem strony. Przewodnik Chicago wskazuje możliwość odwołania do rozdziału, tytułu sekcji lub innego oznaczenia, gdy stałe numery stron nie występują. Należy wybrać rozwiązanie zgodne z używanym stylem i rzeczywistą strukturą książki.
W raportach elektronicznych warto zachować tytuł, autorstwo, rok, instytucję wydającą oraz oznaczenie serii lub numer raportu, jeśli występują i są wymagane w danym systemie. Samo odwołanie do strony głównej organizacji zwykle nie pozwala szybko ustalić, który dokument wykorzystano. Jeśli cytowana jest tabela, trzeba wskazać stronę lub inne jednoznaczne oznaczenie. Uwaga dotyczy również numeracji w plikach PDF: numer widoczny w pasku przeglądarki może różnić się od numeru wydrukowanego na stronie dokumentu. W opisie lokalizacji należy kierować się numeracją publikacji, a jeśli jej nie ma, zastosować czytelne oznaczenie zgodne z przyjętymi zasadami. Nie warto pozostawiać czytelnikowi zgadywania, do której strony autor się odwołuje.
Data publikacji, data aktualizacji i data dostępu oznaczają różne rzeczy. Pierwsza informuje o powstaniu opublikowanej wersji, druga o jej późniejszej zmianie, a trzecia o chwili, w której autor pracy zapoznał się z materiałem. Nie wolno traktować roku widocznego w ogólnej stopce witryny jako pewnej daty konkretnego tekstu. Zasady podawania daty dostępu różnią się między stylami. Chicago zaleca jej uwzględnienie przy treściach internetowych pozbawionych daty publikacji lub aktualizacji. Nie oznacza to jednak, że identyczną regułę można przenieść bez sprawdzenia do każdego systemu uczelnianego. Własne notatki warto uzupełniać o datę dostępu niezależnie od tego, czy ostatecznie pojawi się ona w przypisie.
Brak autora, daty albo paginacji nie uzasadnia wymyślania danych. Trzeba najpierw sprawdzić informacje o publikacji, a następnie zastosować odpowiedni wariant opisu. Przy treści bez stron można czasem wskazać nagłówek sekcji, numer punktu lub akapitu, zależnie od stylu i budowy dokumentu. Warto wybierać oznaczenia umożliwiające powtórne odnalezienie fragmentu. Określenie „na początku strony” jest mało precyzyjne, zwłaszcza gdy układ zależy od urządzenia. Jeśli źródło ma bardzo ubogi opis i nie pozwala ustalić odpowiedzialności za treść, należy także ocenić jego przydatność merytoryczną. Poprawne sformatowanie przypisu nie rozwiązuje problemu niskiej wiarygodności materiału.
Adres powinien prowadzić możliwie bezpośrednio do wykorzystanej publikacji. Link do wyników wyszukiwania, sesji użytkownika lub folderu na własnym komputerze nie spełnia tej funkcji. Warto sprawdzić odnośnik w warunkach zbliżonych do tych, w których będzie korzystał z niego czytelnik. Dostęp wymagający subskrypcji nie przekreśla źródła, ale opis musi pozwalać je zidentyfikować niezależnie od bieżącego logowania. Nie należy też zakładać, że każda publikacja pobrana z bazy wymaga wpisania długiego adresu tej bazy. Zasady zależą od stylu i rodzaju materiału. Najważniejsze jest zachowanie trwałej identyfikacji, a nie odtworzenie całej drogi, którą autor dotarł do tekstu.
Treści zmienne wymagają szczególnej dokładności. Jeżeli autor analizuje wersję strony z określonego dnia, powinien zachować informację pozwalającą odróżnić ją od późniejszych aktualizacji. Pomocne może być odwołanie do dostępnej wersji archiwalnej oraz własne zabezpieczenie materiału na potrzeby dokumentacji. W przypadku zbiorów danych znaczenie ma numer wersji lub data wydania, ponieważ pod tym samym tytułem mogą pojawiać się kolejne aktualizacje. Podobnie nie należy utożsamiać wcześniejszej wersji artykułu z jego ostateczną publikacją. Opis powinien odpowiadać temu, z czego rzeczywiście korzystano, szczególnie gdy cytat, tabela lub wniosek zależą od konkretnej wersji.
Przy kolejnych odwołaniach trzeba zachować spójność między przypisem pełnym, skróconym i bibliografią. Sposób skracania wynika z przyjętego systemu. Nie należy samodzielnie tworzyć skrótu, który staje się niejednoznaczny, gdy autor cytuje kilka tekstów tej samej osoby. Warto także sprawdzić, czy każda pozycja wskazana w tekście ma właściwy odpowiednik w końcowym wykazie. Menedżer bibliografii może ułatwić pracę, ale importowane dane wymagają kontroli: tytuł bywa niepełny, autor pominięty, a data błędnie rozpoznana. Końcowe sprawdzenie powinno obejmować zarówno opis, jak i zgodność cytowanego fragmentu ze źródłem. Dobry przypis daje czytelnikowi możliwość zweryfikowania twierdzenia, a autorowi pozwala wykazać, na jakiej publikacji rzeczywiście oparł swoje rozumowanie.