ChatGPT i pisanie prac

Dużo ostatnio mówi się i pisze o możliwościach ChataGPT. Postanowiliśmy więc sprawdzić jak to z nim jest, jak wypadłyby jako „pisarz” polskich prac dyplomowych.

Na początek spróbowaliśmy sprawdzić go z ekonomii. Postanowiliśmy napisać z nim pracę na temat globalizacji. Poprosiliśmy o definicje. Dostaliśmy same ogólniki, bez źródeł, bez konkretów, bez autorów. Do pracy dyplomowej zupełnie się to nie nadawało.

Daliśmy mu jeszcze jedną szansę w tym temacie. Zapytaliśmy o fale globalizacji. I tu zaczął nas potwornie wkręcać.


Jeśli się nie orientujecie, to pierwsza fala to wielkie odkrycia geograficzne XV i XVI wieku, druga zaczyna się od rewolucji przemysłowej. Zapytaliśmy o źródła, o autorstwo. I też wyszło źle, bardzo źle, nawet gorzej.

Socjolog Alan Roberts to jakaś zmyślona postać. W Google pod tym nazwiskiem jest jakiś reżyser jednego filmu. Poza tym, koncepcja nie powstała w latach dziewięćdziesiątych.

A więc, na razie korzystanie z ChataGPT do pisania pracy dyplomowej to nie najlepszy pomysł. Można się nieźle wkopać i najeść wstydu. Nie mówiąc już o innych konsekwencjach.

Sprawdziliśmy go też zakresu szkoły średniej – poleciliśmy mu napisać wypracowanie z literatury. Nie było wcale lepiej. Napisał, że „Rzeźnia numer pięć” jest o powstaniu w Berlinie, że Hemingway jest autorem „Jeziora Bodeńskiego”, a „Dzienników” Tyrmanda wcale nie Tyrmand.

Dodaj komentarz